ZREALIZOWAŁEM SIĘ JAKO PROKURATOR. ALE DOWODZIŁEM TEŻ PLUTONEM CZOŁGÓW…

Jako prokuratorzy spotykamy się często z niebezpiecznymi przestępcami, choć na pewno ci najgroźniejsi, najbrutalniejsi działali przede wszystkim w latach 90. ubiegłego wieku. Mnie i moim kolegom grożono wówczas, a przełożeni podejmowali działania mające na celu naszą całodobową ochronę. Niebezpieczeństw grożących prokuratorom nie należy i nie można bagatelizować. Kiedyś jeden z moich oskarżonych o podwójne zabójstwo wykrzyknął do sędziego: „Co ty k.. myślisz, że jesteś bogiem ?!”, a do mnie: „Jak wyjdę, to ciebie za…”. – opowiada prokurator Prokuratury Regionalnej w Gdańsku w stanie spoczynku  Mirosław PUTO

PDF

One thought on “ZREALIZOWAŁEM SIĘ JAKO PROKURATOR. ALE DOWODZIŁEM TEŻ PLUTONEM CZOŁGÓW…

Comments are closed.

Może Cię zainteresuje